Zalety pracy lektora angielskiego

Metody nauki angielskiego

We wrześniu 2005 roku, przed rozpoczęciem czwartego roku na anglistyce w Poznaniu, wysłałem bez specjalnego przekonania swoją aplikację o pracę do dużej sieciowej szkoły językowej . Najbardziej zależało mi na rozpoczęciu zarabiania regularnych pieniędzy, bo korepetycje czy inne dorywcze zajęcia coraz bardziej mnie frustrowały. Miesiąc później pracowałem już jako lektor angielskiego na wieczornych kursach w trzy dni pracujące oraz w sobotnie poranki. Do dzisiaj uczę angielskiego dorosłych i studentów, chociaż w dużo mniejszym wymiarze. Często zastanawiam się, co tak lubię w tej pracy, że z niej nie zrezygnowałem, mimo że mógłbym sobie na to pozwolić, bo od dawna robię coś innego na boku.

Jakie są zalety pracy lektora angielskiego z mojego doświadczenia?

Jakie są zalety pracy lektora języków obcych?

Jakie są zalety pracy lektora języków obcych?

1. Nikogo nie oszukuję

To zabrzmi filozoficznie, ale jest w pracy nauczyciela angielskiego (oraz innych przedmiotów) coś bardzo przyzwoitego. Coś, co pozwala mi rano spojrzeć w lustro i wiedzieć, że nikogo nie oszukałem, nikogo nie manipulowałem, niczego nie zatajałem oraz nie sprzedawałem – przepraszam – gówna, żeby zarobić pieniądze. Nie jest to niestety standard w życiu zawodowym, co odkryłem w trakcie odchodzenia z edukacji do innych branż.

Nie mam tu zamiaru nikogo oczerniać, ale od polityki małej i dużej, poprzez show biznes, reklamę, pewne typy dziennikarstwa, a na sprzedaży praktycznie wszystkiego kończąc, sukces polega na wywieraniu wpływu na ludzi. Żeby zagłosowali, obejrzeli, kupili, itp. Najczęściej używa się do tego jakiejś przewagi nad klientami, szczególnie przewagi wiedzy, informacji, doświadczenia. Ja też ją wykorzystuję, ale do zupełnie innego celu – żeby pomóc innym wznieść się na wyższy poziom, żeby pomóc im zobaczyć i zrozumieć więcej. Nie ma w tym żadnych złych intencji, jest za to wielka humanistyczna wartość i to jest źródło wielkiej satysfakcji – przynajmniej dla mnie. Jest to też bardzo ważny powód, dla którego nie rezygnuję z pracy lektora, mimo że mógłbym.

2. Intensywna motywacja

Inną zaletą pracy lektora angielskiego jest dla mnie dużo silniejsza motywacja do dobrego wykonania swoich obowiązków niż w przypadku prac biurowych. Co ważne, nie pochodzi ona w linii prostej z zachęt finansowych, bo nauczyciele w szkołach prywatnych zarabiają niestety coraz mniej. A więc skąd pochodzi ta intensywna motywacja, która każe mi się nie tylko solidnie przygotować się do zajęć, ale też myśleć o takich rzeczach jak mój wygląd, przyjazna atmosfera, itp?

Cóż, jeśli pracujesz z grupą ludzi przez cały rok dwa razy w tygodniu, nie możesz sobie pozwolić na wejście z nimi w konflikty. Nie możesz ich sobą i swoimi lekcjami zanudzać. Nie możesz dawać im konsekwentnie niskiej jakości. Musisz się starać. W przeciwnym razie znajdziesz się w nieznośnej sytuacji, kiedy twoi właśni uczniowie cię nie cenią, nie lubią i generalnie rzecz biorąc ignorują. Ja (a wiem z rozmów i obserwacji, że wielu innych lektorów również) nigdy nie mogłem tej myśli znieść, dlatego robię raczej więcej niż mniej, raczej lepiej niż gorzej. Tam, gdzie nie ma takiego bezpośredniego, długotrwałego i autentycznego kontaktu z ludźmi można sobie trochę odpuścić.

Ta adrenalina jest oczywiście też czynnikiem wypalenia.

3. Różnorodność ludzi, sytuacji, tematów

Moja przygoda z nauczaniem angielskiego nie ma nic wspólnego ze stereotypem lektora, który od lat odklepuje ten sam podręcznik, uczy wciąż tej samej gramatyki na tych samych przykładach i generalnie działa na autopilocie. Jest to niestety stereotyp prawdziwy dla pewnej części tego środowiska, ale wynika z lenistwa, wygodnictwa oraz braku czegoś, co nazwałbym zdrową ciekawością. Można dusić się w tym sosie i wielu nauczycieli angielskiego tkwi w nim przez lata, głównie na własne życzenie.

Co można zrobić, żeby uniknąć rutyny i znudzenia własnym zawodem? Po pierwsze, uczyć na kilku poziomach i typach kursów. Uczenie tylko i wyłącznie grup początkujących lub dzieci to prawdziwa orka i droga szybkiego ruchu do podłapania podręcznikowego angielskiego – np. mówienia hiperpoprawnie, hiperwolno, hipernudno. Uczyć można nie tylko grupy, ale też indywidualnie. Można prowadzić zajęcia ogólnego angielskiego, egzaminacyjne, konwersacyjne, specjalistyczne (np. język finansów), itd. Można pracować w szkole prywatnej, na własną rękę, na uczelniach wyższych, w firmach, przez Internet, itp. Różnorodność podręczników do nauki angielskiego jest praktycznie nieskończona. Niestety, wielu nauczycieli potrafi tylko narzekać, że zmienili im podręcznik albo coś jest niedostosowane do polskich realiów zamiast szukać fajnych sposobów na pracę z tymi materiałami lub ich rozszerzenie.

Jestem pewien, że różnorodność zawodu lektora angielskiego, z której skorzystałem, niebywale mnie rozwinęła. Ale ważniejsze jest chyba to, jak dużo wspomnień, obserwacji i przyjaźni związanych z tą pracą zostanie mi na zawsze. Uczyłem między innymi przemiłego, przedziwnego socjologa z Uzbekistanu (poziom podstawowy) i nie zapomnę, ile frajdy miałem ze słuchania jego opisów lokalnej kultury. Uczyłem Polaka, który był dużą fiszą na międzynarodowym rynku sprzedaży nieruchomości komercyjnych i negocjował np. kupno wieżowca Andersia w Poznaniu przez niemiecki fundusz, a teraz buduje centra handlowe w Rosji. Wciąż uczę fantastycznych ludzi z branży bankowej, o której nauczyłem się w tym czasie niesłychanie dużo. Dzięki pracy na Politechnice, gdzie uczy się ściśle specjalistycznego angielskiego na każdym kierunku, czuję się trochę logistykiem, inżynierem produkcji, informatykiem i automatykiem. Po kilku latach współpracy z pewnym instytutem naukowym mam jakieś tam obycie w sprawach konstruowania maszyn dla rolnictwa – przynajmniej rozumiem podstawowe pojęcia. I to nie tylko parę słówek na krzyż, tylko pojęcia, które się za nimi kryją. Praca na ogólnych kursach w szkołach językowych też nie była rutyną – podchwyciłem w jej trakcie mnóstwo tropów z podręczników, rozmów z ludźmi oraz przygotowań do zajęć. Do tego bilansu muszę dodać – trochę z innej beczki – poznanie na zajęciach swojej obecnej dziewczyny, wkrótce żony.

To moje zalety pracy lektora angielskiego. Kto zna tę branżę wie, że ma też swoje ciemniejsze strony. W kolejnym wpisie spojrzę na wady pracowania jako nauczyciel języków obcych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *