Pomysł na ciekawe konwersacje z angielskiego

Doświadczenia lektora Jak się uczyć angielskiego

Ciekawy temat na konwersacje z angielskiego to może nie połowa sukcesu, ale dobra podstawa, żeby zajęcia się udały. Tylko czy będzie interesujący dla naszych kursantów? Nie dosyć, że każda grupa może mieć inne preferencje i inną dynamikę, to często wpadamy w pułapkę budowania lekcji wokół tego, co tak naprawdę interesuje najbardziej nas.

W poprzednim wpisie napisałem, jak poprowadzić dobre konwersacje z angielskiego, planuję też zebrać kilkanaście, może kilkadziesiąt ciekawych tematów do dyskusji po angielsku. Dzisiaj chcę się podzielić moim najlepszym pomysłem i materiałami na ciekawe konwersacje z angielskiego.

Dlaczego to moje najlepsze konwersacje?

Po pierwsze dlatego, że zadziałały za każdym razem. A przeprowadziłem je dobre kilkanaście razy. I to w bardzo różnych okolicznościach – w grupach średniozaawansowanych i wyżej w szkołach prywatnych, w szkołach wyższych, a nawet indywidualnie.

Po drugie temat jest po prostu ciekawy. Jest z pogranicza psychologii, socjologii i życia codziennego i to jest moim zdaniem genialne połączenie. Dlaczego? Bo nie jest banalny jak rozmawianie o podróżach, a z drugiej strony każdy ma coś do powiedzenia, bo był w tego typu sytuacjach wielokrotnie.

Chodzi o temat personal space / personal distance, czyli jakiejś strefy komfortu wokół nas, którą chcemy chronić. Przeczytaj, jak prowadzę te konwersacje i jakich materiałów używam.

Jak poprowadzić konwersacje?

Nie każdy lubi rozpoczynać konwersacje od czytania, ale ja nie mam z tym problemu, szczególnie jeśli to czemuś służy. W tym wypadku jest to super przydatna technika.

Mam przygotowane pięć historii jakoś tam ilustrujących kwestię strefy osobistego komfortu. Każdy uczeń otrzymuje jedną z nich. Jego zadaniem jest przeczytać tekst, zrobić notatki i przygotować się, żeby opowiedzieć go innym uczestnikom zajęć.

Na koniec tego etapu każdy kursant musi znać mniej więcej wszystkie pięć historii, jedną przeczyta, cztery z nich usłyszy od innych. W trakcie tego zadania uczniowie mogą się przemieszczać swobodnie po klasie. Po powrocie na miejsca mają dwa zadania:

a) przypomnieć sobie z partnerem obok wszystkie historie pokrótce

b) zdecydować, co je wszystkie łączy (w ten sposób sami odpowiedzą sobie na pytanie, jakie jest temat lekcji)

Strefa osobistego komfortu – co to jest?

Ludzie zawsze bez problemu odkrywają temat konwersacji, lepiej lub gorzej go nazywając. Wtedy jest moment, żeby wprowadzić termin personal distance / personal space i pozwolić kursantom go jakoś fajnie zdefiniować. Mają na to na przykład jedno lub dwa zdania i wyjaśnienie musi być przystępne.

Po wysłuchaniu kilku propozycji można zadać jeszcze jedno zadanie. Mamy już definicję strefy osobistego komfortu, teraz przydałoby się zobaczyć to na przykładach. Namówmy ludzi, żeby ze swoich doświadczeń lub doświadczeń innych ludzi spróbowali podać kilka sytuacji, kiedy personal space jest zagrożona. Co ważne, nie chodzi tylko o dotyk – to zjawisko odnosi się przecież też do innych zmysłów (zapach, hałas), a nawet pewnych zachowań (wciskania nosa w nie swoje sprawy, zadawania niedyskretnych pytań). Po pracy w parach warto wysłuchać kilku wypowiedzi na forum.

Jak duża jest twoja bańka?

Po ogółach, czas na bardziej szczegółowe zajęcie się tematem konwersacji oraz spersonalizowanie go. Służy do tego kwestionariusz w moich materiałach. W każdym pytaniu brakuje jednego słowa, więc na początek mamy zadanie czysto językowe – są to zazwyczaj przyimki, część kolokacji lub inny prosty do odgadnięcia składnik.

Sprawdzamy razem z kursantami, a później zachęcamy do wymienienia się doświadczeniami. W tym momencie lubię mówić that one sociologist compared personal space to a bubble around us in which we feel safe and comfortable. Celem tego kwestionariusza jest odkrycie, how big is your bubble. To ciekawy, metaforyczny sposób ujęcia tematu, nie tylko dobrze chwyta, ale uczy też ludzi mniej dosłownego języka. A przecież angielski jest bardzo metaforyczny i idiomatyczny.

Od czego zależy wielkość strefy osobistego komfortu?

Na zakończenie mam jeszcze dla kursantów otwarte pytanie, które pozwoli im spojrzeć na problem z różnych stron. Sprawdza się doskonale. Chodzi o to, że wielkość pożądanej przez nas strefy osobistego komfortu bardzo się różni. To sprawa indywidualna, ale może zależy też od innych rzeczy.

Piszę na tablicy kilka kategorii (np. wiek, wykształcenie, wieś konta miasto, itp.) i proszę, żeby w parach zastanowili się, jak takie kategorie wpływają na rozmiary naszej prywatnej bańki. Po kilku minutach rozmowy w parach / grupach można jeszcze podjąć temat na forum i dorzucić kilka spojrzeń, choćby tych związanych z wpływem kultury czy klimatu (np. Somebody said it’s all about sunshine).

Przeczytaj też, jak poprowadzić dobre konwersacje i wróć za kilka dni, żeby przeczytać listę ciekawych tematów na konwersacje z angielskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *