Jak się uczyć angielskiego

7 pomysłów na zdobycie i utrzymanie motywacji do nauki języka angielskiego (i każdego innego)

Jak zdobyć i utrzymać motywację do nauki języka angielskiego?

Bez entuzjastycznego, systematycznego podejścia nie nauczymy się ani języka obcego, ani czegokolwiek innego. Tak działa nasz mózg i nasze ciało – żeby je rozwijać potrzebujemy nawyków, a nie jednorazowych wydarzeń.

Potrzebujemy powtarzalnych rytuałów, które dają nam satysfakcję i prowadzą do celu.

W uczeniu się języka tym celem jest swobodne się nim posługiwanie.

Jak nie stracić tego celu z oczu? Jak utrzymać motywację przez długie miesiące, które są konieczne, żeby dobrze nauczyć się nowych umiejętności.

Na tej stronie znajdziesz dziesięć pomysłów na zorganizowanie swojej nauki (nie tylko angielskiego) tak, żeby była motywująca.

1. Wyzwanie 30 dni co 30 dni

Uczenie się angielskiego (i innych języków) potrafi być nużące – ćwiczenia z gramatyki, zapamiętywanie słownictwa, rozwiązywanie zadań na słuchanie ze zrozumieniem. To może się znudzić. Nuda jest wielkim wrogiem motywacji. Jak ją pobić?

Na przykład ustalając sobie co miesiąc nowe wyzwanie związane z angielskim. Wyzwanie musiałbyś realizować absolutnie każdego dnia, aż do końca miesiąca. Wtedy zaczynałoby się nowe wyzwanie.

Jak mogłoby wyglądać takie wyzwanie? Kilka pomysłów:

  • a) przez 30 dni każdego dnia tłumaczę jedną fajną piosenkę po angielsku, uczę się słówek, zwrotów,
  • b) przez 30 dni piszę na koniec dnia krótki podsumowanie tego, co mi się wydarzyło, co robiłam, itp. – może być na blogu, może być gdziekolwiek indziej,
  • c) przez 30 dni zaglądam na tą samą stronę internetową z newsami i czytam jeden z nich, uczę się słówek, piszę bardzo krótki podsumowanie treści,
  • d) na 30 dni dołączam do forum internetowego po angielsku na wybrany temat i komentuję, gadam z innymi, czytam.

Jaki w tym sens? Po pierwsze, tak urozmaicimy swoją naukę. Po drugie, tak podtrzymamy motywację. Po trzecie, może któryś z pomysłów okaże się starzałem w dziesiątkę. Zyskamy dzięki niemu więcej niż tylko okazję do nauki kilku angielskich słówek.

Pomysł na stosowanie trzydziestodniowych wyzwań poznałem z krótkiego wykładu, jaki udzielił w ramach konferencji TED Matt Cutts, inżynier z firmy Google zajmujący się zwalczaniem spamu i innych form manipulowania wyszukiwarkami. Polecam jako odskocznię od jednostajności, nie tylko w uczeniu się angielskiego.

2. Łańcuch dni w kalendarzu

W tej metodzie potrzeby jest ci kalendarz ścienny, na którym będziesz mógł robić notatki. Chodzi o to, żeby był widoczny, żebyś natykał się na niego kilka razy dziennie.

W uczeniu się różnych umiejętności, a języków szczególnie, ważna jest regularność. W fenomenalnej książce Outliers, Malcolm Gladwell twierdzi, że każdą dziedzinę da się opanować w stopniu eksperckim po przepracowaniu w niej 10 000 godzin. Dlatego tak ważne jest, żeby uczyć się każdego dnia. Nawet jeśli to tylko kilka minut sensownego kontaktu z językiem.

Po co nam kalendarz ścienny? Żeby widzieć ciągłość naszej nauki. Najpierw ustal dzienne minimum, powiedzmy 15 minut sensownej, nieudawanej, przyjemnej dla nas nauki angielskiego. Po wykonaniu minimum postaw krzyżyk przy dzisiejszym dniu. Teraz najważniejsze – od tego momentu staraj się stawiać krzyżyki obok siebie codziennie. Tak, żeby stworzyły jak najdłuższy nieprzerwany łańcuch. Łańcuch dni, kiedy uczyłaś się co najmniej 15 minut angielskiego.

Tę metodę poznałem w artykule na świetnym amerykańskim blogu LifeHacker, w oryginale odnosiła się do nauczenia się sztuki pisania skeczy komediowych, ale można ją zastosować do każdej nowej umiejętności.

3. Technika Pomodoro

Jednym z największych wyzwań dla uczących się języka czy czegokolwiek innego co wymaga czasu i skupienia jest to, jak bardzo rozproszeni jesteśmy dzisiaj przez nadmiar bodźców. Ten stan wiecznego gonienia za kilkom sprawami na raz ma dramatyczny wpływ na produktywność i skuteczność naszej nauki oraz pracy. Dlatego tak ważne jest stworzenie sobie sprzyjającego edukacji środowiska. Prostą i skuteczną metodą jest technika Pomodoro.

Na czym polega? W skrócie chodzi o to, żeby usunąć z otoczenia źródła rozproszenia (email, komórka, grający telewizor, itp.), jasno określić zadania do wykonania, a potem pracować w 25-minutowych zrywach z krótkimi przerwami. Przeczytaj cały artykuł poświęcony metodzie Pomodoro – to naprawdę działa.

4. Mentor

Znajdź metora. Nie nauczyciela, ale mentora. Kogoś, kto mówi, pisze, śpiewa lub robi coś, czym ci imponuje. Kogoś, kto prowadzi życie, którym się interesujesz. Niekoniecznie musi to być Amerykanin czy Anglik, ale koniecznie musi być o nim dużo ogólnodostępnych informacji po angielsku.

A najlepiej, jeśli będzie to ktoś z pokrewnej nam dziedziny. Dla mnie takimi mentorami było kilkunastu dziennikarzy, muzyków, pisarzy, aktorów, przedsiębiorców, sportowców, itp. Wciąż odkrywam kolejnych.

Nie chodzi tu o ludzi, do których mamy bezpośredni dostęp, ale ludzi, którzy mają na nas wpływ. I co dalej? Jak nie stracić dzięki nim motywacji do nauki angielskiego czy innych języków?

Otóż proponuję użyć ich jako bramy przez, którą wchodzimy do języka. Jak? Czytajmy wszystko, co piszą (może mają blog, fanpage na Facebooku lub Twittera). Obejrzyjmy każdy wywiad z nimi oraz inne filmiki na YouTube. Przeczytajmy wszystko, co piszą o tej osobie. Przesłuchajmy dostępne podcasty. Podsumujmy te wszystkie informacje w jakiejś formie (blog, notatki, itp.)

W moim życiu było wiele takich postaci z wielu dziedzin życia – Bruce Willis (jak byłem chłopcem, ale wciąż pamiętam całą jego filmografię po angielsku!), Billy Corgan ze Smashing Pumpkins (jak byłem nastolatkiem, ale wciąż pamiętam jego teksty i śledzę jego wypowiedzi), Lennox Lewis (bokser – obejrzałem wszystkie jego walki na YouTube z angielskim lub niemieckim komentarzem), Malcolm Gladwell (przeczytałem wszystkie jego książki – pisze prosto o super ciekawych tematach ze styku biznesu, kultury i nauki), a ostatnio Jonathan Fields (czekam na każdy kolejny odcinek jego Good Life Project).

Nie chodzi o to, żeby wieszać sobie plakaty tych ludzi. Chodzi o wczytanie / wsłuchanie się w to, co mówią. Odniesienie tego do swojego życia. Inspirowanie się.

Czy tak rzeczywiście zdobędziemy motywację? Uważam, że tak – robimy dzięki temu coś interesującego, angażującego oraz coś, co może nas doprowadzić do kolejnych mentorów, inspiracji i własnych pomysłów. Szczególnie te ostatnie są bezcenne. A w międzyczasie nasz język angielski penetruje nowe terytoria.

5. Współpracuj

Jednym z powodów spadku motywacji do działania, również nauki angielskiego i innych języków, jest samotność. Duża część nauki to samodzielna praca w skupieniu – bez tego nie da się robić postępów. Ale oprócz tego warto znaleźć partnera, który idzie w tym samym kierunku co my.

Jak to może wyglądać? Naprawdę różnie – pamiętam, że w liceum sporo czasu spędziłem ucząc się z jedną z koleżanek z klasy. Pisaliśmy na przykład wypracowania po angielsku na ten sam temat (np. znaleziony w jakimś podręczniku) i wymienialiśmy się nimi, trenowaliśmy słownictwo. Nie chodziło tylko o wyłapanie błędów (na tyle na ile je widzieliśmy), ale nakręcanie się do działania, do robienia czegoś pozytywnego, nie stania w miejscu, nie narzekania.

Znalezienie partnera do nauki wśród znajomych to wciąż olbrzymia pomoc w utrzymaniu motywacji, ale są też nowe sposoby.

Serwis Lang8 to darmowa platforma, na której ludzie z całego świata uczą się języków poprzez pisanie bloga. Ja piszę go po angielsku, a ktoś władający tym językiem go poprawia.

Ktoś pisze bloga po polsku, a ja jako rodzimy użytkownik go poprawiam. Wymiana przysług oraz sposób na trenowanie pisania w środowisku, w którym ktoś naprawdę czyta i poprawia to, co piszemy.

Ktoś czeka, żeby poprawić jego polskie wypracowanie

6. Rywalizuj z innymi i z samym sobą

U każdego działa to inaczej, ale niektórych bardziej niż współpraca motywuje rywalizacja z innymi. Moim zdaniem nie ma w takiej motywacji nic złego, o ile pamiętamy, że prawdziwym celem nie jest pokonanie czy upokorzenie drugiej osoby, ale ulepszanie siebie.

To może być niebywały napęd w wielu dziedzinach, nie tylko w nauce języków obcych. Łatwo to zrozumieć na przykładzie sportu – jeśli trenujemy tenisa, będziemy robić dużo większe i dużo szybsze postępy, jeśli jest ktoś lepszy od nas, kogo chcemy kiedyś pokonać. Dojście do tego celu może zająć rok albo dwa lata, ale przez ten czas rozwiniemy się nieporównywalnie bardziej niż ktoś, kto odbija piłeczkę o ścianę. Element konkurencji wprowadza jakąś stawkę. O coś idzie gra – choćby o naszą ambicję, honor, itp.

Kto może być takim przeciwnikiem w nauce języka angielskiego? Możemy na celownik wziąć jeden z oficjalnych egzaminów z języka angielskiego (np. FCE lub CAE). Możemy po cichu konkurować z kimś z klasy, grupy czy szkoły. Tylko proszę mnie dobrze zrozumieć – nie chodzi mi o wchodzenie w konflikty z kimkolwiek i kiedykolwiek. Chodzi mi o szlachetną rywalizację, która odbywa się głównie w naszej głowie. Nasz kolega prymus w ogóle nie powinien wiedzieć, że się z nim ścigamy. Bo to nie jest cel sam w sobie. Tak naprawdę ścigamy się z samymi sobą.

7. Zacznij organizować wyjazd do Wielkiej Brytanii lub Stanów

Nie ma znaczenia, że najwcześniej możesz wyjechać za rok czy dwa, bo na razie rodzice są przeciw lub sytuacja finansowa nie pozwala. Jeśli uczysz się angielskiego, powinno to się kiedyś stać. Na pewno miło jest oglądać amerykańskie seriale w oryginale i być gotowym wskazać obcokrajowcom drogę, gdy zapytają, ale pewnie ten cały angielski ma się też przydać do czegoś ważniejszego, bardziej ekscytującego.

No właśnie do czego? Jak będzie wyglądać Twój pierwszy wyjazd do anglojęzycznego kraju? Co będziesz chciała robić? Co zobaczyć? Gdzie pojechać? Z kim porozmawiać? Co osiągnąć?

To ważne, żebyśmy wiedzieli po co się uczymy – Mormoni tak szybko są w stanie nauczyć się polskiego, ponieważ za kilka miesięcy od rozpoczęcia nauki jadą do Polski i będą musieli wykonać konkretne zadania. Ich nauka ma cel, który jest mocno osadzona w czasie.
Oczywiście można mówić doskonale po angielsku i nigdy nie wystawić nosa poza Polskę, ale ja nie mówię od razu o wyjeżdżaniu. Ja mówię o uczeniu się tak, jakbyśmy mieli za miesiąc lub dwa wyjechać do Stanów i musieć np. porozmawiać z prezydentem Barackiem Obamą. I zagrać z nim w ping-ponga.

Kategorie

​Użyj tego przewodnika, żeby zacząć mówić płynnie i automatycznie bez tłumaczenia w głowie