Jak wybrać szkołę językową dla nastolatka?

Doświadczenia lektora Jak się uczyć angielskiego Metody nauki angielskiego

Nie w każdej szkole publicznej nasze dziecko ma zapewniony angielski na wysokim poziomie. Czasem lekcji jest po prostu zbyt mało, żeby zaspokoić ambicje nastolatka. Czasem jest dokładnie przeciwnie – szukamy miejsca, które te ambicje trochę rozbudzi, bo zwykła szkoła sobie z tym nie radzi. Tak czy inaczej, szukamy prywatnej szkoły angielskiego, gdzie możemy liczyć na rozwój naszego dziecka. Jak wybrać dobry kurs językowy dla nastolatka?

1. W grupie z rówieśnikami czy z dorosłymi?

Jestem wielkim zwolennikiem zróżnicowanych grup na kursach angielskiego. Mam doświadczenia z grupami tylko dla nastolatków czy tylko dla kobiet (tak się raz złożyło) oraz z grupami mieszanymi. Dużo lepiej pracuje się z tą drugą kategorią. Co więcej, nie chodzi tu tylko o komfort pracy prowadzącego – ludzie po prostu dużo więcej się uczą, jeśli są wśród innych od siebie.

Zajęcia w grupie dla nastolatków nie muszą być nieudane, ale z doświadczenia wiem, że można się spodziewać kilku problemów. Wśród rówieśników odczuwają większą presję, żeby zachowywać się tak jak reszta. Perfekcyjnie się dostosują się do innych. Najczęściej oznacza to niechęć do wychylania się, starania się bardziej, przejmowania inicjatywy. Każdy boi się ośmieszenia, oceny innych, nie otwiera się tak bardzo jak w grupach mieszanych, gdzie przychodzą ludzie o dużo bardziej zróżnicowanym nastawieniu oraz celach, najczęściej dużo bardziej zmotywowani niż nastolatki.

W grupie złożonej wyłącznie z nastolatków dużo trudniej sprawić, żeby zajęcia były czymś więcej niż kolejną lekcją. Z takim nastawieniem przychodzi większość z młodych kursantów i ich przekonanie musi się potwierdzić. Trudniej tu osiągnąć długie rozmowy między kursantami – część nie ma jeszcze wyrobionych poglądów i mało własnych doświadczeń, inni są zbyt nieśmiali, żeby się otworzyć przed rówieśnikiem. Bezpieczniej dla lektora i uczniów jest po prostu wskoczenie w schemat robienia gramatyki lub ćwiczeń na słownictwo.

Z kolei jeśli w grupie jest kilka generacji oprócz nastolatków – studenci, osoby zaraz po studiach, ktoś w średnim wieku – nagle mamy dużo więcej do powiedzenia, bo każdy przynosi do klasy inne doświadczenia, inne spojrzenie, inne problemy. Rozmowa z kimś różnym od nas jest bardziej interesująca i przychodzi dość naturalnie, szczególnie nastolatkom, które boją się oceny rówieśników.

Dorośli uczestnicy kursu mają również wpływ motywujący. Są zazwyczaj dużo bardziej zdyscyplinowani, widzą jasny sens w swojej obecności na zajęciach, są nastawieni na konstruktywną współpracę. To nie są typowa atmosfera szkoły publicznej, gdzie angielski jest kolejną lekcją pomiędzy religią i biologią. Nie ma tu także transferu tej atmosfery do szkoły prywatnej, jak w przypadku wielu grup złożonych z rówieśników.

2. Jakie metody?

Jak będzie uczyło się moje dziecko? Jakimi metodami? To ważne pytania, na które warto poznać odpowiedź zadając je w sekretariacie szkoły lub przez telefon. Nawet jeśli do końca nie masz preferencji co do metod uczenia angielskiego, warto posłuchać, co mają do powiedzenia w szkole na temat metodologii.

Im więcej informacji zbierzesz (np. jaka książka, jakie priorytety na zajęciach, itp.), tym lepiej będziesz rozumieć za co płacisz. Odpowiedzi nie powinny być wymijające czy ogólnikowe – szkoła musi mieć pomysł na kursy. Przecież będą trwały kilka długich miesięcy i bez planu mogą zamienić się w chaos.

3. Czy szkoła organizuje kursy egzaminacyjne?

Nawet jeśli twoje dziecko nie będzie przystępować do żadnego egzaminu, warto wiedzieć, czy szkoła prowadzi takie zajęcia. Są one zazwyczaj najbardziej wymagające organizacyjnie. Trzeba do nich angażować doświadczonych lektorów. Tu nie ma przypadków. Szkoły, w których uczy się na tak wysokich poziomach i przygotowuje do oficjalnych certyfikatów, jak FCE czy IELTS, można obdarzyć trochę większym zaufaniem.

4. Native speaker, Polak a może na zmianę?

Nie mam wątpliwości, że obecność rodowitego Anglika czy Kanadyjczyka na zajęciach to mocny punkt dla wielu kursantów, szczególnie jeśli wcześniej nie mieli okazji używać angielskiego z naturalnym użytkownikiem tego języka. To zazwyczaj pozytywnie wpływa na motywację oraz ogólne poszerzanie horyzontów, choć zdarzają się polscy lektorzy, którzy potrafią osiągnąć co najmniej tyle samo bez angielskiego czy amerykańskiego rodowodu..

Ciekawy model to lekcje na zmianę prowadzone przez native speakera i polskiego lektora. Jeśli system jest dobrze zorganizowany, a nauczyciele współpracują, mogą połączyć swoje mocne strony, żeby jeszcze więcej przekazać. Różnorodność jest wartością samą w sobie przy uczeniu się języków – warto mieć różnych nauczycieli.

5. Lekcja próbna

Wyślij dziecko na lekcję próbną i z nim porozmawiaj. Każda szanująca się szkoła językowa daje możliwość bezpłatnego uczestniczenia w jednych zajęciach, a czasem w większej ilości. Nie musisz kupować kota w worku. Warto po prostu spróbować i posłuchać, co ma po wszystkim do powiedzenia nasze dziecko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *