Archive

Category Archives for "Czytanie po angielsku"

Jak wykorzystać książki w nauce języka angielskiego i innych?

Trochę potrwało zanim przeczytałem swoją pierwszą książkę w całości po angielsku. Dokładnie nie pamiętam, ale minęły raczej lata niż miesiące od rozpoczęcia nauki. Niepotrzebnie. Popełniłem błąd – od początku chciałem czytać trudne i ambitne rzeczy w oryginale. Nakupowałem sobie jakieś klasyki typu Szekspir albo Dickens zamiast zacząć od czegoś prostszego i bardziej współczesnego. Nie doceniałem też tzw. graded readers, czyli uproszczonych, krótszych wersji popularnych książek dla uczących się języka.

Dzisiaj nie wyobrażam sobie nie przeczytania po angielsku kilku-kilkunastu książek rocznie. Niektóre z nich opisuję w cyklu [food for thought] – wkrótce kolejne.

Nie wyobrażam sobie też, żeby dogłębnie nauczyć się jakiegokolwiek języka obcego bez czytania książek. Chodzi zresztą nie tylko o rozwijanie umiejętności czytania ze zrozumieniem czy słownictwa, ale też niezaprzeczalną przyjemność z obcowania z inną kulturą, innymi problemami, innym podejściem do świata czy innym stylem opowiadania historii.

Jak wykorzystać książki w nauce języka angielskiego i innych? Mam kilka praktycznych rad.

1. Na odpowiednim poziomie

Książki w oryginale można zacząć czytać bardzo szybko po rozpoczęciu nauki języka obcego. Muszą być to jednak wydawnictwa dostosowane do naszych potrzeb, na przykład wspomniane wcześniej graded readers. Wiele z nich jest wydawanych w komplecie książka plus audiobook – można najpierw przeczytać, a potem posłuchać. Albo czytać i słuchać jednocześnie.

To ważne, żeby dobrać poziom trudności tekstu do własnych możliwości. A jeśli chcemy koniecznie być ambitni, wybierzmy coś odrobinę ponad nasz obecny poziom. W każdym razie, nie polecam Szekspira, Dickensa czy Conrada w oryginale na wczesnych etapach nauki.

Po prostu przepaść między językiem, którego używają, często bardzo niewspółczesnym i niełatwym do zrozumienia nawet dla Anglików czy Amerykanów, a naszymi możliwościami będzie zbyt duży. Po co się frustrować? Po co boksować pod górkę?

2. Z przyjemnością

Próbowałem sobie przez dłuższy czas przypomnieć, jaka była pierwsza angielska książka, którą przeczytałem. Niestety nie pamiętam. Co ciekawe, pamiętam jak dziś, jak kilka dni spędziłem kiedyś na przeczytaniu od deski do deski amerykańskiego tygodnika „Time”. Pamiętam to dokładnie, bo tak mnie to kręciło, gdy byłem nastolatkiem.

Empik com zagraniczne książki - angielski, niemieckiMógłbym wymienić wielu autorów, których przeczytałem potem po angielsku z niebywałą przyjemnością, np. „In Cold Blood” Trumana Capote, „The Road” Cormacka McCarthy, „The Kite Runner” Khaleda Hosseini, „Things Fall Apart” Chinua Achebe, „Into Thin Air” Jona Krakauera, książki Malcolma Gladwella czy Nassima Nicholasa Taleba.

Będzie nam się dużo trudniej czegokolwiek nauczyć, jeśli będziemy czytać rzeczy narzucone przez innych, przypadkowe albo niezgodne z naszymi zainteresowaniami. Nie będzie tego pozytywnego ciągu.

Każdy ma w tym względzie własne doświadczenia, ale ja po sobie zauważyłem, że po wyjściu z systemu formalnej edukacji, w której to program i nauczyciele decydują, co i kiedy czytać oraz jak interpretować, czytam znacznie więcej, znacznie chętniej i znacznie głębiej. I po polsku, i po angielsku. Bierze się stąd, że jest w tym element przyjemności, autonomii i autentycznej ciekawości.

W każdym razie, sugeruję, żeby sprawić sobie tym czytaniem po angielsku czy w innym języku przyjemność. Jeśli lubimy Stephena Kinga, być może warto zacząć od jakiejś jego książki w oryginale. Albo jakiś romans? Może kryminał? Albo „Harry Potter”? Albo opowiadania (= short stories) na podstawie ulubionego serialu? A może literatura faktu? Biografia? Albo coś z działu psychologia / self-help? Coś związanego z pracą?

3. Rób notatki

Jestem maniakiem robienia notatek i od dawna uważam, że to jedna z podstawowych umiejętności w procesie uczenia się. Do dzisiaj lubię mieć w zanadrzu jakiś notatnik albo Evernota na smartfonie lub w laptopie.

Jak dla mnie książki to nie tylko język, czyli słówka, zwroty czy gramatyka w praktyce, ale też źródło informacji i inspiracji. Na wczesnych etapach uczenia się większość moich notatek stanowiły sprawy językowe – byłem skupiony na angielskim. Dzisiaj proporcje kompletnie się odwróciły. Zdarza mi się wciąż zanotować jakieś słówko czy zwrot, ale przez większość czasu notuję jakieś fajne pomysły, tezy, fakty lub dane, które pojawiają się w książkach, które czytam po angielsku.

Tak czy inaczej, obfite notatki to sposób na to, żeby trochę popracować z książką i z językiem obcym, żeby się trochę „aktywizować”.

4. Skonfrontuj się

Niektóre graded readers zawierają sekcję z pytaniami o zrozumienie treści. To jeden ze sposobów, żeby pobudzić uczącego się nie tylko do czytania, ale też weryfikowania, czy wszystko rozumie. Na tym etapie takie dodatkowe wsparcie jest bardzo przydatne.

Obcojęzyczne książki w oryginale, w nieuproszczonej wersji, nie mają oczywiście takich dodatków. Jeśli zależy nam jednak na zrobieniu czegoś więcej niż tylko przeczytaniu dla siebie tekstu, ewentualnie zrobieniu notatek, możemy spróbować zajrzeć do recenzji i na fora internetowe w internecie. Co o książce myślą inni? Czy tak samo ją zrozumieli? Czy spodobały im się te same fragmenty? Czy zanotowali te same cytaty?

Jednym z miejsc, gdzie ludzie z całego świata dzielą się swoimi ocenami i przemyśleniami o książkach, jest serwis GoodReads.com. Inne godne uwagi to LibraryThing.com. Może warto założyć tam profil i „dokumentować” swoje przygody z angielskimi książkami ćwicząc przy tym w niebanalny sposób język?

5. Nie tylko tekst

Książka w ostatnich latach przeszła nieprawdopodobną metamorfozę. Osobiście nie mam problemu z nowymi formatami i technologiami, np. audiobookami czy e-bookami. Bardzo lubię również niebanalne komiksy, np. „Perspepolis” Marjane Satrapi.

Marjane Satrapi Persepolis

Pierwsza strona „Persepolis”

Moim zdaniem warto korzystać z tej różnorodności. Język to nie tylko tekst. Wiele wydawnictw wykonało naprawdę mnóstwo pracy, żeby dostosować książki do współczesności. Tak jak pisałem, do graded readers dodawane są często płyty z nagraniem w wykonaniu wysokiej klasy lektora. Komiksy, książki fantasy czy książeczki dla dzieci potrafią być prawdziwą ucztą dla oka.

Dzięki tej różnorodności – i tematycznej, i stylistycznej, i technologicznej – książki to wyjątkowo konstruktywne środowisko do uczenia się języków obcych. Nie twierdzę, że w tym względzie książki wygrywają z grami komputerowymi, filmem czy muzyką – to też świetne nośniki i wszystkie mogą pomóc się rozwijać językowo.