Archive

Category Archives for "Angielski biznes"

Egzamin TOEIC – czy warto zdobyć ten certyfikat z angielskiego?

„Wynik egzaminu TOEIC mile widziany” – niedawno spotkałem się z takim wymaganiem w ofercie pracy dla wewnętrznego trenera biznesu w Grupie Żywiec. Muszę przyznać, że byłem lekko zaskoczony. Nazwa tego egzaminu niewiele mi mówiła. Widziałem ją pierwszy raz.

Sprawdziłem, czy są jeszcze inni pracodawcy, którzy lubią weryfikować znajomość języka angielskiego tym certyfikatem. Są – głównie w międzynarodowych korporacjach oraz większych firmach, głównie na stanowiskach technicznych, administracyjnych i handlowych.

Uczyłem angielskiego prawie 10 lat, również na kursach biznesowych i technicznych. Nie spotkałem się z egzaminami i certyfikatami TOEIC. Nadrobiłem zaległości. Zapraszam na krótki przewodnik po egzaminie z języka angielskiego TOEIC.

Egzamin TOEIC – co to jest?

TOEIC (Test of English for International Communication, wymowa: toik) to test praktycznego angielskiego w międzynarodowym środowisku pracy.

Czyli tak naprawdę czego?

Języka angielskiego, z którym spotkamy się w biurze, w pracy z dokumentami firmowymi, podczas rozmów z współpracownikami, na spotkaniach roboczych i biznesowych czy podczas komunikacji z klientami.

Certyfikat TOEIC dostępny jest w dwóch wersjach:

1. TOEIC Reading and Listening sprawdzający umiejętność czytania i słuchania ze zrozumieniem

2. TOEIC Speaking and Writing sprawdzający umiejętność mówienia i pisania (zdawany na komputerze)

Pierwszy rodzaj certyfikatu jest zdecydowanie bardziej popularny.

Przykładowy test TOEIC można wypełnić na stronie internetowej organizatora.

Egzamin TOEIC a poziom znajomości angielskiego

Nie da się nie zdać egzaminu TOEIC. Nie trzeba też deklarować poziomu znajomości języka. Pokaże go wynik egzaminu (między 10 a 990 punktów). To zupełnie inne podejście niż przy egzaminach Cambridge, np. FCE czy CAE, które są przypisane do poziomu i które można oblać.

Uczestnik egzaminu otrzymuje certyfikat oraz kartę ze szczegółowym rozbiciem wyników. Tak to wygląda:

TOEIC karta wyników

Certyfikaty mają różny kolor w zależności od wyniku.

  • 10 – 215 punktów: certyfikat pomarańczowy
  • 220 – 465 punktów: certyfikat brązowy
  • 470 – 725 punktów: certyfikat zielony
  • 730 – 855 punktów: certyfikat niebieski
  • 860 – 990 punktów: certyfikat złoty

A jak mają się wyniki egzaminu TOEIC do skali znajomości języka Rady Europy? Ile trzeba mięć punktów, żeby udowodnić poziom B1, B2 lub C1?

TOEIC B1 B2 C1

Czy egzamin TOEIC jest uznawany?

Wygląda na to, że to coraz popularniejszy system weryfikowania praktycznych umiejętności językowych.

Wyniki egzaminów TOEIC są uznawane w globalnych korporacjach, polskich firmach, instytucjach publicznych (np. Służbie Cywilnej), a także na niektórych uniwersytetach.

Formułka „wyniki TOEIC mile widziane” pojawia się w ogłoszeniach o pracę (poniżej przykład oferty pracy polskiej spółki giełdowej z branży elektrotechnicznej Relpol).

TOEIC oferty pracy

Skąd taki sukces egzaminu TOEIC wśród firm i instytucji? Wydaje mi się, że kluczem jest nastawienie na biznesowy / biurowy kontekst oraz praktyczne umiejętności związane z pracą (nie język ogólny czy testowanie znajomości struktur językowych).

Inna dobra cecha egzaminu TOEIC to prostota, np. brak konieczności deklarowania na starcie poziomu.

Na karcie wyników TOEIC widnieje informacja o ważności certyfikatu. Jest on ważny – cokolwiek to znaczy – dwa lata. Nie wiem, jak pracodawcy traktują wyniki egzaminu sprzed trzech czy czterech lat. Częste odnawianie certyfikatu przez pracowników jest oczywiście w interesie firmy organizującej egzaminy – Educational Testing Services.

Jak wygląda egzamin TOEIC?

Najpopularniejszy egzamin TOEIC Listening and Reading składa się z 200 pytań i trwa (bez części administracyjnej) 120 minut. Jest to test wyboru (np. z trzech lub czterech opcji).

100 pytań sprawdza słuchanie ze zrozumieniem (np. identyfikowanie sytuacji na zdjęciach, zrozumienie krótkich dialogów i wypowiedzi). Ta część trwa 45 minut.

100 pytań sprawdza czytanie ze zrozumieniem (np. uzupełnianie tekstu, łączenie faktów). Ta część trwa 75 minut.

Więcej o egzaminie z pisania i słuchania, więcej o egzaminie z mówienia i pisania.

Ile kosztuje egzamin TOEIC?

Egzamin TOEIC Listening and Reading kosztuje 355zł (plus 20zł certyfikat). Studenci i osoby poszukujące pracy mogą liczyć na niewielką zniżkę.

Egzamin TOEIC Speaking and Writing kosztuje 350zł. Ceny aktualne w kwietniu 2016.

Egzaminy TOEIC dla swoich pracowników organizują również firmy – koszty jednostkowe dla firmy mogą być wtedy niższe, a dla pracownika – nawet zerowe.

Egzaminy TOEIC można zdawać przez cały rok u autoryzowanych partnerów firmy ETS Global (organizatora) w całej Polsce.

Wypełniłem z ciekawości krótkie demo egzaminu. Potwierdziło, że znam angielski.

Wynik TOEIC przykładowy test

Egzamin TOEIC – moja opinia

Jestem pod wrażeniem tego systemu weryfikowania znajomości języka angielskiego. Jest bardzo praktyczny i dopasowany do potrzeb globalnego rynku pracy i międzynarodowego biznesu.

To na pewno przydatne narzędzie z punktu widzenia osób rekrutujących nowych pracowników oraz z punktu widzenia pracowników, którzy chcą jasnych wytycznych dotyczących wymagań związanych z kompetencjami językowymi.

Pod tymi względami TOEIC wymiata i nie dziwię się, dlaczego stał się tak popularny w świecie biznesu.

Z drugiej strony sam egzamin i materiały do niego przygotowujące wydają mi się trochę ograniczone. Kontekst biura, spotkań roboczych, przekazywania sobie informacji o projektach czy czytania dokumentów nie pozwala na wielką przestrzeń dla kreatywności. To taki standardowy, mało emocjonujący język korporacji w czasach totalnej globalizacji.

Jeśli ktoś zna angielski tylko z tego kontekstu i traktuje go zbyt poważnie / dosłownie, będzie miał trudności z komunikacją w bardziej otwartych, luźniejszych sytuacjach.

Ale to i tak ma drugorzędne znaczenie – na pewnym poziomie każdy język jest przecież narzędziem do wykonywania zadań, np. w domu, w biurze, w podróży, przy czytaniu dokumentacji czy rozwiązywaniu problemów. W tym kontekście egzamin i certyfikat TOEIC wydają się bardzo dobrze zaprojektowane i zoptymalizowane.

Jak nauczyć się podstaw angielskiego biznesowego?

Jakiś czas temu jeden z czytelników zapytał mnie na Facebooku, jakie poleciłbym mu materiały do nauki biznesowego angielskiego. W pierwszym momencie zacząłem wypisywać wszystkie darmowe kursy biznesowego angielskiego, które znam z sieci, oraz angielskie magazyny o zabarwieniu biznesowym, które warto czytać. Ale po chwili się zatrzymałem – przypomniałem sobie, że znam coś lepszego.

Co to takiego? Zanim podzielę się swoją wiedzą o tym, jak nauczyć się podstaw angielskiego biznesowego, chciałbym napisać kilka słów o moich doświadczeniach z uczeniem tego typu kursów.

Gdzie się uczyć angielskiego biznesowego?

Gdzie się uczyć angielskiego biznesowego? photo credit: theritters

Po pierwsze – mój sprzeciw zawsze budziło wydzielanie Business English jako osobnego segmentu języka angielskiego. Jest to po części sprawka instytucji odpowiedzialnych za komercyjne egzaminy, podręczniki i kursy – zauważyły one zapotrzebowanie na tego typu zajęcia i szybko stworzyły odrębny segment obok ogólnego angielskiego. Drugi winowajca to nasza fascynacja życiem korporacyjnym, z oficjalnymi prezentacjami, negocjacjami, raportami i całym żargonem z tym związanym. Kursy i egzaminy Business English są zbudowane w jakiejś mierze na corpospeak (to downsize, to sunset a project, deliverables, actionable, bottom line, etc.).

Po drugie – mam również spore wątpliwości, jeśli chodzi o wykorzystywanie artykułów z naukowych publikacji (np. International Journal of Inventory Management) lub prasy finansowej (np. The Economist, Business Week) do uczenia języka biznesu.

To podejście jest powszechne na polskich uczelniach wyższych – zarzucić studentów długim i zawiłym tekstem, bez względu na ich poziom znajomości angielskiego, a potem wymagać znajomości słówek, ustnego streszczenia czy zajęcia stanowiska wobec problemów z tekstu. To jest antyedukacja.

Przecież język naukowych publikacji to nie język praktycznego biznesu, tylko środowiska naukowego, które chce jakoś opisywać procesy w biznesie. To mała i w gruncie rzeczy średnio ważna nisza. A język prasy finansowej to język dziennikarstwa ekonomicznego, wciąż bardzo, ale to bardzo daleki od tego, co na co dzień robią pracownicy firm czy przedsiębiorcy. Niestety wiele podręczników do tzw. Business English korzysta właśnie z tekstów z The Economist czy The Financial Times jako głównego źródła.

Chociaż jeśli kogoś interesuje właśnie ten aspekt Business English – naukowy, dziennikarski – na pewno znajdzie wiele dobrego na standardowych kursach biznesowego angielskiego.

Dla mnie język biznesu to w mniejszym stopniu język teoretyków amerykańskich korporacji piszących w Harvard Business Review czy dziennikarzy ekonomicznych z Business Weeka. To przede wszystkim język przedsiębiorców – małych i dużych. To język, który jest narzędziem codziennego prowadzenia firmy, odnosi się do konkretnych problemów i pomaga je rozwiązywać.

Może się mylę, ale to właśnie język praktycznej przedsiębiorczości powinien być domyślnym rodzajem języka biznesu.

Tak czy inaczej – wszystkich, którzy podzielają moją opinię i chcieliby nauczyć się podstaw tak rozumianego angielskiego biznesowego, zainteresować może inicjatywa edukacyjna firmy HP, która przygotowała całkowicie darmowy kurs podstaw przedsiębiorczości. Moim zdaniem może z powodzeniem służyć jako praktyczny kurs podstaw biznesowego angielskiego.

HP Learning Initiative for Entrepreneurs to platforma edukacyjna, na której można nauczyć się podstaw finansów, marketingu czy komunikacji w małej firmie. Są nagrania wideo, audio, czytanie, pisanie, a nawet trochę matematyki – wszystko na konkretnych dylematach początkujących przedsiębiorców. I najważniejsze – to nie jest kurs biznesowego angielskiego. To jest prosty kurs podstaw przedsiębiorczości po angielsku. Moim zdaniem to nawet lepiej.

Plan zajęć z angielskiego biznesowego

Plan zajęć z angielskiego biznesowego

Do tego dochodzi możliwość dyskutowania i zawierania kontaktów z ludźmi z całego (rozwijającego się) świata. Jeśli ktoś zna lepszy sposób na biznesowy angielski, chętnie go poznam.